Little Shop of Horros

Nie będę ściemniał, jeszcze rok temu tytuł „Little Shop of Horrors” nic mi nie mówił. Coś tam słyszałem o krwiożerczej roślinie, kojarzyłem, jak się później okazało, kilka melodii, nie wiedząc, że z tego musicalu pochodzą – z „Suddenly Seymour”, oczywiście, na czele. Moje zainteresowanie

Pretty Woman w Łodzi | fot. Michał Matuszak

Nie ukrywam, że niespecjalnie ciągnęło mnie do tego musicalu. Nie jestem wielkim fanem filmowego pierwowzoru, a i musicalowa ścieżka dźwiękowa nie zrobiła na mnie większego wrażenia, gdy słuchałem jej kiedyś bez kontekstu na Spotify. Apetyt na łódzką inscenizację „Pretty Woman” pobudzała na pewno jednak obsada, która zawierała w sobie wiele

Serial „Przyjaciele” jest bez wątpienia telewizyjnym fenomenem. Już od niemal trzech dekad losy szóstki przyjaciół z Nowego Jorku bawią i wzruszają miliony, a perypetie Rachel, Joeya, Moniki, Chandlera, Phoebe i Rossa mają wielkie grono – nie bójmy się użyć tego słowa –

Bardzo lubię teatr Wojciecha Kościelniaka. Nie jestem w nim co prawda żadnym specem, widziałem jedynie kilka spektakli, ale każdy z nich robił na mnie duże wrażenie. Za każdym jeździłem po różnych zakątkach Polski i nie ukrywam – bardzo czekałem, aż jakiś musical Kościelniaka zagości

Stało się! Po ponad czteromiesięcznej przerwie ponownie zasiadłem na teatralnej widowni. Ponowne – i, mam nadzieję, nie chwilowe – otwarcie teatrów wydarzyło się tak nagle, że wiele placówek nie zdecydowało się na tak ekspresowe wznowienie działalności. Ja wiedziałem jednak, że z pewnością będę chciał tę

Są w musicalowym świecie tytuły-pomniki. Wielkie dzieła wielkich twórców przepełnione wielkimi songami i opowiadające wielkie historie. Miss Saigon z pewnością się do tej kategorii zalicza. Jest to tytuł doskonale znany musicalowej publiczności i w świecie narobił niemałego zamieszania, na zawsze zapisując się na kartach historii.

Nie jestem raczej umysłem ścisłym. Niewiele miałem w życiu do czynienia z jakąś analityką czy zbieraniem danych. Dziwnym trafem jednak odkąd pamiętam i odkąd świadomie uczestniczę w życiu kulturalnym, lubiłem wiele rzeczy zapisywać, notować, zbierać dane. Kolekcjonowałem bilety z koncertów, zdjęcia z ulubionymi artystami,

Choć od wydarzenia tego minęło już trochę czasu, wspomnienia są ciągle żywe, a jeszcze mocniej je podsycam materiałami, które miałem wówczas okazję zarejestrować i do których często wracam. I mimo że w kolejce jest jeszcze kilka wydarzeń, których recenzje czekają na publikację, tym razem dzielę