Blog o musicalu, teatrze, muzyce… o kulturze
SZOK – Szymon o kulturze
  • O mnie
  • Spod sceny
    • Musical
    • Koncert
    • Teatr
    • Rozmowy
  • Ze sceny
    • Gospel Joy
  • Z życia
  • Z fotela
    • Film
    • Książka
    • Muzyka
    • Serial
  • Kontakt
TOP
Koncert, Spod sceny

“Dorota Osińska i Jakub Wocial w koncercie „Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden” [RELACJA]”

11 marca, 2020   -   4 komentarze

ShareTweet

Tego wpisu na blogu miało nie być. Na koncert Doroty Osińskiej i Jakuba Wociala poszedłem jako gość, jako widz, jako słuchacz. Jako miłośnik sztuki. Starałem się wyłączyć blogowe myślenie (co nie jest – jak się okazało – możliwe), zrobiłem tylko kilka zdjęć (bardziej w ramach pamiątki dla Artystów i dla siebie), nie robiłem żadnych notatek. W tym przypadku i tak byłyby one zbędne, bo to emocje zapisały najwięcej wspomnień.

Nie planowałem też opisywać tego koncertu, bo przecież byłem już wcześniej na kilku podobnych koncertach Jakuba, z których relacje znajdują się tutaj lub na moich kanałach społecznościowych – czymże wiec ten może różnić się od poprzednich? Tak myślałem wcześniej. Bo teraz wiem, że różnił się niemal wszystkim.

Na gorąco krótką relację zrobiłem już na Facebooku – nie chciałbym jednak, by wspomnienie to przepadło w zalewie innych informacji, a blog zdaje się być bardziej stałym medium, gdzie łatwiej znaleźć konkretne treści.

Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

Moje miejsce

Kto śledzi mojego bloga od początku, ten wie, że od zawsze zaznaczałem, że nie zamierzam uciekać na nim od emocji, od tego, co mnie porusza, od pisania prywaty. Wszak tym powinien być chyba blog. Jeżeli komuś więc ten styl i ta forma nie do końca odpowiada, może tym razem śmiało odpuścić lekturę. Przy recenzjach zawsze staram się zachować obiektywizm i skupiać na konkretach – w tym wpisie będzie jednak ogrom mnie, moich emocji i mojego serca, więc nie wiem, czy na merytorykę wystarczy jeszcze miejsca.

Koncert Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden odbył się dwukrotnie – 11 oraz 18.02.2020 roku. Ja byłem na drugim z nich i zdecydowanie był to jeden z najbardziej emocjonalnych wieczorów w ostatnim czasie. A może i w ogóle.

Szczerość, emocje i autentyczność

Wielokrotnie podkreślałem, co najmocniej cenię w ARTYSTACH – szczerość, autentyczność i emocje, przez które czasami jestem w stanie nawet przymknąć oko na pewne niedociągnięcia artystyczne. Tych dwoje – Dorota Osińska oraz Jakub Wocial – zaserwowali mi podczas koncertu taką autentyczność, jakiej chyba na scenie jeszcze nie widziałem. Co ważne – nie musiałem przy tym też przymykać oczu na żadne niedociągnięcia, bo i wokalnie było doskonale. Oboje – choć pozornie reprezentują tytułowe dwa różne światy – udowodnili, że gdy w grę wchodzą pasja, szczerość i prawdziwe emocje, to granica między nimi totalnie się zaciera. Ja tego wieczora widziałem na scenie dwoje bliskich sobie ludzi, którzy postanowili podzielić się z publicznością sobą i obnażyć się przed nią z wielu emocji. Dwoje ludzi, którzy cieszyli się nawzajem swoim towarzystwem i czerpali ogromną frajdę z tego spotkania. Ze spotkania ze sobą, ze spotkania z publicznością, ze spotkania z muzyką.

Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

Dla mnie osobiście to była wielka sinusoida emocjonalna, bo od śmiechu przechodziłem do wzruszenia w przeciągu kilku chwil. Chłonąłem jak gąbka to, co serwowali Artyści i przeżywałem to razem z nimi. Choć nie wykluczam, że może to ja mam jakieś rozchwiania emocjonalne…

Dorota czy Jakub?

Na początku koncertu Artyści zadali publiczności żartobliwe pytanie: Dla kogo tu dzisiaj przyszliście? Dla Doroty czy dla Jakuba? Nie będzie pewnie dla nikogo zaskoczeniem, gdy napiszę, że dla mnie głównym wabikiem był w tym przypadku Kuba – zwłaszcza, że dzień ten był dodatkowo dniem jego urodzin. Muszę jednak przyznać, że już w trakcie koncertu, odpowiadając na to samo pytanie, mógłbym z czystym sumieniem podnieść obie ręce.

Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

Odkrycie i zaskoczenie!

Niezwykle zaskoczyła mnie Dorota, która okazała się być bardzo otwartą i przezabawną osobą, śpiewającą na dodatek jak chór aniołów. I po koncercie tym zdecydowanie stała się moim wielkim odkryciem. Zachwyciła mnie lata temu w The Voice of Poland (do dziś wspominam niezwykłe Calling you, Jaskółkę uwięzioną czy Niech żyje bal w duecie z Kasią Dereń), choć przyznaję, że nie śledziłem później jakoś szczególnie jej kariery. I koncert Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden pokazał mi, jak wiele traciłem! Kryształowy głos to jedno, ale największym zaskoczeniem jest dla mnie to, jaką osobą na scenie okazała się być Dorota.

Po raz pierwszy usłyszałem ją na żywo podczas premierowych koncertów piątej edycji Broadway Exclusive w październiku ubiegłego roku. I choć zrobiła na mnie wtedy wrażenie wokalem, odnoszę wrażenie, że to nie do końca był jej świat – zarówno, jeśli chodzi o repertuar, jak i o formę koncertu. Tym razem – w zdecydowanie bardziej kameralnej i intymnej odsłonie – pokazała się jako osoba niezwykle otwarta, zabawna, rzucająca żartami jak z rękawa i posiadająca sporą dozę dystansu do siebie i do rzeczywistości.

Broadway Exclusive 2019 [kulisy, wywiady, relacja z koncertu]

Dorota Osińska | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

Tym razem w całości zachwyciła mnie też interpretacjami muzycznymi, które w dużej mierze pochodziły z jej ostatniej płyty Cześć, to ja. Siedziałem w fotelu urzeczony i zasłuchiwałem się w tych melodiach i słowach, które nadal mi towarzyszą – szczególnie Krótki sen, Bliscy nieznajomi, Sentymentalna oraz Muszę wyjść, z którym mocno się identyfikuję.

Mistrz emocji

Po Kubie myślałem, że wiem, czego się mogę spodziewać, ale ten kolejny raz udowodnił mi, że nic nie wiem. Słyszałem i widziałem go już wielokrotnie, na wielu scenach, w wielu odsłonach – za każdym razem jednak mam szansę poznawać go na nowo. Zarówno jako Artystę, jak i jako Człowieka.

Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

Bardzo cieszę się, że w repertuarze nie zabrakło utworów, na które zawsze czekam w jego wykonaniu. Równie mocno cieszę się z tego, że wybrzmiały też melodie, których nie słyszy się tak często. Wondering i Sometimes dzwonią mi w uszach nadal (to się leczy? Jeśli tak, to nie mam zamiaru). Wondering zresztą stało się moim ogromnym muzycznym uzależnieniem. Ogromnie cieszę się, że Kuba zaśpiewał też Gethsemane z Jesus Christ Superstar, będące zapowiedzią tego, co kilka dni później wydarzyło się w Rampie. Utwór ten w jego wykonaniu każdorazowo wbija mnie w fotel – niezależnie od tego, czy w wersji koncertowej, czy w kontekście spektaklu. Choć wiadomo – w spektaklu jeszcze mocniej. Zwłaszcza podczas trzech ostatnich spektakli, które obejrzałem podczas ostatniego, przerwanego niespodziewanie setu Jesus Christ Superstar w Rampie. Ale nie o tym tym razem! Świetnie było też usłyszeć w jego wykonaniu… partię Judasza. Czy jest to zwiastunem jakichś zmian w przyszłości?

„Powiedzieć jedno chcę…”, czyli Jakub Wocial oraz „Jesus Christ Superstar” w Teatrze Rampa

Pasja według Wociala i Bello – „Jesus Christ Superstar” w Teatrze Rampa [RECENZJA]

Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

All mixed up and baked in a beautiful pie…

Jest oczywiście jeszcze jeden utwór, którego w repertuarze zabraknąć nie mogło. Utwór, który od dłuższego czasu znajduje się na samym szczycie moich ulubionych i nieprędko chyba stamtąd spadnie. Jedyny chyba utwór, który mogę zapętlać godzinami, a który się nie nudzi. Utwór, który zachwyca mnie właściwie wszystkim i o którym mógłbym chyba napisać książkę. Albo chociaż osobny wpis na blogu. I nie wykluczam, że to się kiedyś może wydarzyć. Utwór, który słyszałem w wielu już interpretacjach i z których wiele mnie zachwyca, ale z którego to właśnie Kuba wyciska najwięcej. Najwięcej emocji. Najwięcej prawdy. I najwięcej autentyczności.

She used to be mine w wykonaniu Kuby to jest petarda i bomba, której nie można opanować. Słyszałem ten utwór w jego wykonaniu już wielokrotnie i choć już nieraz myślałem, że jest to top – każde kolejne pokazywało mi, że jest jeszcze dużo więcej. Wykonanie podczas Tak blisko… było jeszcze mocniejsze, jeszcze prawdziwsze, jeszcze bardziej przeszywające niż dotychczas. Było po prostu… jeszcze bardziej. Nie umiem tego ubrać w słowa. Oglądając i słuchając Jakuba w tym utworze, jak na dłoni widać emocje nim targające oraz to, że utwór ten porusza Kubę dogłębnie – a co za tym idzie, dotyka i słuchaczy. Widać, że w każdym kolejnym wykonaniu Kuba odnajduje coś nowego, przez co odnajduję to i ja. Sky is the limit? No chyba nie, w tych emocjach chyba nie ma żadnego limitu. To wykonanie było doskonałe w każdym względzie. I choć wydaje mi się, że bardziej być już nie może, to… sami wiecie.

Naprawdę jeden świat

Dorota i Kuba udowodnili podczas tego koncertu, że pozornie są z dwóch skrajnie różnych muzycznych światów – ale razem stworzyli coś pięknego, coś czego nie jestem w stanie oddać słowami. Było to bardzo różne od wszystkiego, czego dotychczas doświadczyłem. To nie były żadne kreacje, to byli prawdziwi, szczerzy ludzie, ze swoimi emocjami, swoją energią, swoimi talentami. Ludzie, którzy czuli się ze sobą na scenie bardzo swobodnie i widać było, że cieszą się każdą wspólną chwilą. A radością tą obdarowywali wszystkich zebranych, racząc ich też pięknymi duetami w utworach What kind of fool oraz Falling slowly. Pięknie się tym wszystkim uzupełnili, przepięknie razem brzmieli. Świetnie dopełniał ich też band w składzie: Paweł Stankiewicz (gitary), Piotr Maślanka (instrumenty perkusyjne), Kornel Jasiński (kontrabas).

Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

I choć o wcześniejszych koncertach – czy to z Edytą Krzemień i Janem Marczukiem, czy z Katarzyną Walczak – pisałem szczere pochwały, przy tym wydarzeniu zdają się one nieco blednąć.
Życzę każdemu takich chwil, takiego przeżywania sztuki, takich emocji. Ja po tym wieczorze długo nie mogłem się otrząsnąć. I bardzo się z tego powodu cieszę.

Kolejna odsłona tego projektu będzie miała miejsce już 20.04. W przyszłym roku z kolei możemy spodziewać się większego przedsięwzięcia z udziałem tej dwójki – stay tuned!

Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko - dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne
Dorota Osińska i Jakub Wocial | Tak blisko – dwa światy, a jednak jeden | fot. archiwum prywatne

TAGSbroadwaywpolsceczesctojadorotaosinskadreamofbroadwayjakubwocialkoncerttakbliskoteatrrampawarszawa

Previous post:

« Czy z Thuya naprawdę jest kawał… zbója? – „Miss Saigon” w Teatrze Muzycznym w Łodzi [RECENZJA]

Next post:

Artysty sposób na kwarantannę – Sabina Karwala »

To również możę Ci się spodobać
Dalida i jej Aniołowie – „DalidAmore” w Teatrze Kwadrat [RECENZJA]

21 sierpnia, 2018

Cud w przestworzach czy katastrofa lotnicza? – „Piloci” w Teatrze Muzycznym ROMA [RECENZJA]

6 sierpnia, 2019

Jakub Wocial: „Dochodzę do wniosku, że życie prywatne jest najważniejsze. Teatr przeminie, a prawdziwe relacje między ludźmi zostają.”[WYWIAD]

12 października, 2020

4 COMMENTS

what do you think? Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Pingback: Cudze chwalicie, swego nie znacie, czyli za co lubię polską muzykę [1/3] - SZOK - Szymon o kulturze on 11 marca, 2020
  • Pingback: Warto odnaleźć swój Azyl - nowe miejsce działań artystycznych w Warszawie. - SZOK - Szymon o kulturze on 11 marca, 2020
  • Pingback: Odnalazłem swój AZYL - wspomnienie intymnych koncertów w Azylu - SZOK - Szymon o kulturze on 11 marca, 2020
  • Pingback: Jakub Wocial: "Dochodzę do wniosku, że życie prywatne jest najważniejsze. Teatr przeminie, a prawdziwe relacje między ludźmi zostają."[WYWIAD] - SZOK - Szymon o kulturze on 11 marca, 2020
  • Kto tutaj pisze?

    Znajdź na blogu
    Zobacz więcej na Facebooku
    Zobacz więcej na Facebooku
    Sprawdż na YouTube
    https://www.youtube.com/watch?v=76_j4OzfQA8
    Instagram
    Fantastyczna sprawa doświadczać tak widowiskowego i jakościowego teatru.
    Why, God, why?! 🥲🎂
    No i tak to się kręci to żyćko… 🫠
    P E N T A T O N I X
    16.03.2020 r. - to data, która widnieje na moim bilecie.
    Jest to #SZOK, ale stało się!🤯 A właściwie niebawem się stanie. Wielkimi krokami zbliża się bowiem piąta rocznica mojej szokowej internetowej działalności! 🎂
    Koszalin i Teatr Muzyczny Adria to dla wielu polskich musicalowców wciąż nieodkryty i dość egzotyczny ląd. Chciałbym więc nieco przybliżyć to, czego można się po tym miejscu spodziewać, choć nie ukrywam - nie jest to zadanie łatwe.
    Melduję, że musical w Poznaniu ma się dobrze. 👌🏽
    Jedną z moich ulubionych rzeczy w teatrze jest odkrywanie. Poznawanie nowych artystów, obserwowanie ich rozwoju i nowych wcieleń.
    Najnowsze wpisy: SZOK - Szymon o kulturze

    Konkurs „MOJA ZŁOTA MINUTA” [ZASADY I REGULAMIN]

    Konkurs „MOJA ZŁOTA MINUTA” [ZASADY I REGULAMIN]

    W zamku Bestii gościem bądź! – „Piękna i Bestia” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu [RECENZJA]

    W zamku Bestii gościem bądź! – „Piękna i Bestia” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu [RECENZJA]

    Musicale, które trzeba zobaczyć w sezonie 2022/2023

    Musicale, które trzeba zobaczyć w sezonie 2022/2023

    W sercach wciąż jest nadzieja – „Irena” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu [RECENZJA]

    W sercach wciąż jest nadzieja – „Irena” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu [RECENZJA]

    CZAS NA TEATR [wrażenia z czterech dni teatralnego święta w Poznaniu]

    CZAS NA TEATR [wrażenia z czterech dni teatralnego święta w Poznaniu]
    Sprawdź także
    • Musicale, które trzeba zobaczyć w sezonie 2022/2023
    • Oskarek to ciężar, który trzeba nieść - "Blaszany bębenek" w Teatrze Muzycznym Capitol [RECENZJA]
    • Jak zareagowałem na finał „Jak poznałem waszą matkę”? [MNÓSTWO SPOILERÓW]
    Tagi
    alicjakalinowska (6) annalasota (6) artystysposobnakwarantanne (6) azyl (6) blaszanybebenek (7) broadwaywpolsce (15) chicago (11) dagmararybak (9) dorotaosinska (7) ewaklosowicz (5) ewelinaadamskaporczyk (9) footloose (5) jakubwocial (25) janstoklosa (8) jesuschristsuperstar (13) kamilkrupicz (11) koncert (15) krakowskiteatrvariete (6) kraków (7) kwarantanna (5) lesmiserables (8) maciejpawlak (15) maciejzaruski (9) marcinsosinski (6) musical (34) muzyka (5) nataliapiotrowska (9) patrykgladys (5) paulinajanczak (9) podsumowanie (5) poznan (11) recenzja (16) sabinakarwala (5) santiagobello (10) sebastianmachalski (9) serial (5) teatrmuzyczny (5) teatrmuzycznywgdyni (6) teatrmuzycznywlodzi (8) teatrmuzycznywpoznaniu (18) teatrrampa (16) warszawa (24) wojciechkoscielniak (9) wroclaw (6) wywiad (8)
    Archiwa
    Kategorie
    Instagram
    Fantastyczna sprawa doświadczać tak widowiskowego i jakościowego teatru.
    Why, God, why?! 🥲🎂
    No i tak to się kręci to żyćko… 🫠
    SZOK – Szymon o kulturze
    Ta strona używa plików cookies, dzięki którym może działać lepiej. Cookie Policy

    © 2023 SZOK – Szymon o kulturze